22 września 2013

powrót do naturalnego koloru #1

Przepraszam Was za ten krótki zastój, jednak mój TŻ we wtorek szedł do szpitala, a w środę miał operację. Jako kochająca dziewczyna każde popołudnie spędziłam z nim, tym samym nie mając czasu na bloga. Teraz TŻ siedzi już w domu i wszystko jest w porządku, tak wiec spokojnie mogę zająć się blogiem.

Dzisiaj będzie na temat powrotu do swojego, naturalnego koloru włosów. Ja swoich włosów nie farbuję dokładnie od 9 miesięcy i 8 dni. Mój odrost na chwilę obecną ma 11cm. Obecnie wygląda to mniej więcej tak.

Jak widzicie na zdjęciach bez problemu można zobaczyć różnicę pomiędzy włosami naturalnymi, a tymi zafarbowanymi. Odrosty są dużo bardziej błyszczące, gładkie i zdecydowanie bardziej miękkie w dotyku, są po prostu zdrowe, niczym nie zniszczone. Zawsze myślałam, że kiedy odrost będzie miał już około 10cm, to przestanie mnie denerwować, niestety jest odwrotnie. Krótkie odrosty nie denerwowały mnie aż tak, jak teraz. Najbardziej przeszkadza mi to, że odrosty są gładkie, niesterczące na wszystkie strony, rozjaśniana długość niestety strasznie się puszy, powodując wrażenie, że odrosty są "przyklapnięte" - piszę to w cudzysłowie ponieważ wcale tak nie jest. Po prostu pusząca się długość sprawia takie wrażenie. Włosy odrastające zachowują się najnormalniej w świecie i moim zdaniem, nawet całkiem ładnie się obijają od skalpu bez żadnej mojej ingerencji.
Patrząc w lustrze na zdrowe i zniszczone włosy mam ochotę się pozbyć tych rozjaśnianych. Najchętniej bym je obcięła i zapuszczała naturalne włoski, jednak wiem, że po dwóch dniach wściekałabym się na siebie, że obcięłam włosy, bo w krótkich wyglądam(moim zdaniem) strasznie niekorzystnie.

(zdjęcie z ostatniej aktualizacji)

Jak możecie zobaczyć  na powyższym zdjęciu taka długość odrostu wygląda dość niechlujnie. Za każdym razem kiedy patrzę w lustro mam ochotę pozbyć się jasnych włosów. 
I chyba doszłam do momentu przełomowego. Mam zamiar pofarbować włosy henną. Tutaj kieruję z czystej ciekawości pytanie do Was, co o tym myślicie? Pofarbowałybyście, obcięłybyście czy może zostawiłybyście włosy takie, jakie są?

22 komentarze:

  1. Wiadomo, że TŻ jest najważniejszy :) Dobrze, że już jest wszystko dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym je zostawiła niech odrastają dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym zafarbowała je henną w kolorze jak najbardziej zbliżonym do Twoich naturalek.
    Problem odrostów zniknie, a powrót do naturalnych włosów będzie o wiele łatwiejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak bym je zostawiła w spokoju, żeby nie żałować później. Sama nic nie grzebałam i się z tego cieszę. A odrost denerwuje, bo... sama spójrz na fotki. Spodnie warstwy masz swoje do ramion już, a na górze, przez to, że się układają na czaszce (głupie sformułowanie) wydają się krótsze. Dlatego po pozbyciu się farbowańców wycieniowano mi włosy, a na długości został takie same. ;) Poczekaj miesiąc lub dwa i może zdecydujesz się na podcięcie jakiś 3-4 cm. Też lepiej się czuję w dłuższych, ale chciałam się pozbyć tych zniszczonych .;)

      Usuń
  4. Ja nie farbuję włosów od lutego 2012 roku i zamierzam zapuszczać odrosty dalej. Niefarbowane włosy wyglądają o wiele lepiej i są zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiadomo, że aby włosy były zdrowe, najlepiej o jakiś czas je podciąć. ;-) dobrze, że ja nie farbuję włosów! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również zostawiłabym takie jakie są i systematycznie podcinała końcówki. Zdrówka dla TŻ :)
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych, Optymistyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś już bliżej niż dalej, więc nie poddawaj się tylko pielęgnuj włoski dalej, podcinaj końcówki i ani się nie obejrzysz a będziesz już miała naturalne włoski ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także odchodowywałam włosy i nie farbowałam 2 lata. Na początku kiepsko to wyglądało, ale potem już przypominało zamierzony efekt ombre ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam Cię za wytrwałość! Jesteś już blisko, więc może lepiej nie farbować, skoro już tyle czasu dałaś bez tego radę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym je zostawiła,niech w spokoju same odrastają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już tak długo zapuszczałaś! Może zostaw? Na hennie się nie poznałam jeszcze, sama mam swój okaz odrostu prawie 6 cm, jednak podobno henna oprócz koloru świetnie wygładza. Nie podcinaj! Szkoda! Stawiałabym na natural, albo hennę :P

    OdpowiedzUsuń
  12. ja Ci zazdroszczę ich grubości :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też próbuję wrócić do naturalnych, ale to naprawdę ogromna męka :D Ufarbowałam ostatecznie u fryzjera, który miał dobrać mi farbę do odrostów, żeby jak najmniej było je widać... Wyszedł śliczny kolorek, ale nie przypomina raczej moich naturalnych więc coś czuję, że znowu będzie te pieruńskie odrosty widać :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja przechodziłam przez coś podobnego.. dwa razy :)
    Tak więc z tego, co mogę doradzić to na razie chwilę bym odczekała, aż trochę podrosną włosy naturalne, potem obcięłabym te jasne końcówki, a potem jak bym miała ochotę to bym farbowała naturalne henną, bo w końcu ona by je dodatkowo odżywiała a nie niszczyła :)
    Ale Twoja decyzja, Twoje włosy, Twój wybór :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Henna to nie do końca dobry pomysł, szczególnie jeśli później chciałabyś zmienić kolor. Musisz czekać aż odrosną bo inaczej czeka cię zielony odcień... :(

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: http://spiked-soul.blogspot.com/ , może zaobserwujesz :)
    Życzę miłego wieczorku!
    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam, że tyle wytrzymałaś ! :) Może pofarbuj henną na kolor podobny do Twojego naturalnego :) Ważne jest to, żebyś się dobrze czuła z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kurcze, ja bym chyba ścięła
    henna raczej równomiernie nie chwyci na naturalnych i odrostach, tym bardziej że i struktura włosa jest inna...
    chociaż sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne:D !!!!
    masz sie dobrze czuć!
    :S
    good blog!!!
    following?
    rozaliafashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. ja bym poczekała, zresztą ja póki co też czekam, choć chce je zafarbować, żeby tochę odświeżyć kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej duży już masz odrost, podziwiam, ja nie dałabym rady ;)

    OdpowiedzUsuń